Panowie, kobiety cenią komunikację, więc piszczcie do nich jakkolwiek tylko potraficie. Jednak, jeśli zależy Wam na konkretnej reakcji – najlepiej uruchomić zwoje mózgowe.
Tak, ludzie są dziwni. Będąc na którymś z kolei levelu Queke’a, inaczej patrzymy na tych, którzy dopiero zaczynają, prawda? Chętniej pogadamy z kimś, kto zna tajemnice, niż z tym, który będzie jej w nas szukał. Dlatego proszę,  nie dajcie poznać, jeśli zupełnie nie znacie się na sztuce zawierania znajomości, wystrzegajcie się smętnych gadek w listach. Ważcie słowa, patrzcie na ich metkę, patrzcie nawet na modę. Tak, moda.
Cześć, czy my się przypadkiem nie znamy?
Naprawdę, wciąż dziwisz się, że Ci nie odpisała? Ludzie ewoluują, niestety. Jeśli zatrzymasz się mentalnie, będziesz potraktowany jak gość z pierwszego poziomu.

Obserwuję, że nie unikacie – w pierwszych słowach – pytań naiwnych:
Nie przeszkadzam?
Co Ty tutaj robisz???
Jak sie masz?
Zadając tego typu pytanie uzyskacie nijaką odpowiedź, czy o to Wam chodzi? A na domiar złego jest niebezpieczeństwo, że traficie na babeczkę, która z miejsca, na pytanie „Co ty tutaj robisz”, opowie dokładnie pół życia, aż do ostatniego rozczarowania miłosnego.

Kiedy nie wiecie o co pytać, też dobrze partaczycie moment zapoznania:
czesc.chcialbym Ci cos napisac ale nie wiem za bardzo co.Moze Ty wiesz? Napisz
Niby bardzo zabawne, a w efekcie smutne.


Czasem, macie wybitną naturę łowcy:
ja mam tak że gdy ktoś mi się podoba to udaje ,że mnie nie interesuje,wtedy ona pomyśli :jak to on mnie nie podrywa i sama przejmuje inicjatywę;i takim oto sposobem jestem tutaj o ironio,więc na rażie nie interesuje się tobą.
No i git, wszystko jasne :D


Panowie, w pierwszym liście nie podawajcie numeru telefonu i nie proście o niego.
Moze podaj mi swoj numer telefonu to do Ciebie zadzwonie?
Moze moge do Ciebie zadzwonic?
Czy masz NOKIE ?

To tak jakby na pierwszej randce, przy podaniu ręki zdjąć spodnie. Pamiętajcie, nic na siłę ani od razu. Powoli, tak jest bezpieczniej, nie przeoczycie sukcesu. Dopiero, gdy wyczujecie, że kobitka ma gorącą krew – wówczas można śmiało.

Czytając twój opis hm….. ciekawy byłby splot naszego ciała o sory
Uważajcie na zagrywki, tu akurat, przekaz jest bardzo jaskrawy, ale wymowa tak humorystyczna, że rozbawiona kobitka nie będzie łajać rozmówcy. Nie muszę przypominać, że jeśli rozbwicie kobietę, jesteście już bardzo blisko celu. Celu czyli faktu, że Was zapamięta.

Nie uwazasz, ze wirtualne znajomosci to tylko namiastka realu?
Panowie, od razu przypomina mi się pewna rodzinna anegdota.
Wrocław, lata 70., kilkuletni chłopiec miał dziką słabość do lokali publicznych, bardzo imponował mu widok dorosłych, oddających się tamże poważnym dysputom. Razu pewnego, traf chciał, że ze swoją starszą siostrą udali się do popularnej onegdaj herbaciarni Herbowej. Czterolatek zasiadł przy stole i majtając krókimi nogami nad podłogą, chłonął klimat lokalu. Gdy podali mu herbatę z ciastkiem, bardzo poważnym tonem głosu, manierycznie układając usta naśladując dorosłych, rzekł do siostry:
„Moja droga, wydaje mi się, że Bolesłach Chrobry urodził się na jesieni, nie uważasz?”.
Poważna rozmowa o kosmosie – jak najbardziej – ale nigdy na dzień dobry. Trzeba wiedzieć w jakim nastroju jest dziś kobieta, a jeśli jest w zupełnie zabawnym i zignoruje próbę dotarcia do tajemnic umysłu?

Bądźcie weseli zatem, miejcie poczucie humoru na dzień dobry i zawsze,  to działa.
Jeśli jednak, jesteście ponurakami, też nic straconego – napiszcie jękliwy list do ponurej dziewczyny, będzie zachwycona.