Masz dużo sióstr? Jesteś mniej męski.
Oczywiście, jeśli jesteś szczurem – bo na nich prowadzono badania. „Dorosłe już samce, które wychowywały się wśród przeważającej
ilości samiczek, były mniej męskie. Objawiało się to na dwa sposoby:
samce wykazywały mniej zainteresowania samicami, same też były dla nich
mniej atrakcyjne”.

Zastanawiam się czasem, czy wszyscy nie jesteśmy szczurami, taki biologiczny
matrix. Niby kultura, niby mamy twarze, a tak naprawdę, ścigamy się w tunelach. Ale nie o tym, wracamy do wątku.

Jest coś w istocie, że kobiecie, z wychowanymi w żeńskim
otoczeniu mężczyznami łatwiej się porozumieć i ciężej się w nich zakochać. Tak
trochę, jakby zakochiwać się w koleżance. Generalizując, mężczyźni tacy,
nie są w pełni zafascynowani kobietami, znają ich rytuały, widzą już, że
panie korzystają z ubikacji. Tak, kiedyś płeć piękna nie robiła s i k
u. Była aniołami.

Z kim przestajesz takim się stajesz – w grupie i nie tylko w grupie kopiujemy czyjeś gesty, słowa, zachowania. Jeśli mężczyzna nieświadomie powiela gest lub mimikę siostry – wiadome jest, jak zostanie zakwalifikowany przez drugą kobietę, która go  właśnie obserwuje. Proste, prawda? Ja bym, jednak, poszukiwała tu większego udziału genów.

Z drugiej strony, dziś, w dobie agresywnego doinformowania, nie trzeba
posiadać siedmiu sióstr, by być przesyconym wiedzą o kobietach. Mało
tego, że niemal wszystko można znaleźć w Internecie, to jeszcze zewsząd -
wizją, fonią atakują reklamy odkrywające to, co powinno zostać
tajemnicze. „Psi psi?” Wrrr. Spuścić psy na reklamodawców, niech zamówią potem
dla siebie wielki billboard jak oklejać pokąsany tyłek.

Wracając jeszcze do wyścigu szczurów. Trwają badania nad stanem
zakochania, tj. nad pracą mózgu i układu hormonalnego pod wpływem
gorącego uczucia. Według badań owych, przyspieszenie akcji serca, na przykład wskutek wysiłku fizycznego, sprzyja powstawaniu uczucia.  Czyli co, trzeba zmęczyć kobietę. Także
- wyścig wyścigiem, ale gdy mocno zagonicie babeczkę, dopadniecie
zadyszaną, wysiloną fizycznie, padniecie jej do stóp – zaprosicie na
kawę – zapewne nie odmówi. Zwłaszcza w ciemnym zaułku nie odmówi, bo
najpewniej nie będzie już żyła ze strachu. Także, pamiętajcie Panowie, wybierajcie z
rozwagą momenty na podryw.

Widzę tu jeszcze jeden wątek, z obserwacji wynika, że panowie, którzy
płodzą synów są bardziej męscy. Interesujący dialog przytoczę z sieci: źródło >>

- Nie od dziś wiadomo, że słabsi mężczyźni, tzw. miernoty, płodzą córki,
natomiast silniejsza pula męskiej populacji, tzw. ewolucyjni zwycięzcy
płodzą synów. Nie można się czuć mężczyzną, jeśli spłodzi się córkę! To
HAŃBA! 

- kumpel ma syna,jego zona przyprawia mu rogi gdzie sie tylko da…myslisz ze mozna go zaliczyc do ,,ewolucyjnego zwyciezcy,,?

 

- skoro mu przyprawia rogi, to pewnie syn nie jest jego.

I tyle w temacie, nie uważacie?

 

Podobna notka – Szczurza mama.