On: O felekuratorii perystograficzno – machistopetycznej.
Ona: ??#&
On: O Tobie, oczywiście, kochanie. Rozważam Twoje jestestwo z każdego punktu, biologicznie,
psychologicznie, nawet mechanicznie.
Ona: Nie rozumiem, ale to miłe, opowiesz mi jutro :)

To dobry obrót sprawy. Najgorzej, gdy padnie pytanie:

Ona: To znaczy…?
On: Pytasz o mechanicznie? To proste, jutro mam bardzo ciężki dzień, nie będę miał czasu i potrzebuję byś kupiła nam olej do silnika, nie pamiętam, czy 5W-40 czy 10W-40, zorientujesz się, aa i nie półsyntetyczny ani mineralny. I weź do torebki 5 litrów.

Tzw. twarzoklask. Prawdopodobnie psychologicznie dostaniesz od niej w twarz,
ale za to, na jakiś czas, będziesz miał spokój od takich pytań poziomujących.

Ot, przestrzeń myśli jest kosmiczna. Czasem myśli są na krótkiej smyczy. Nie mogą wyjść poza granicę. Mało tego. Warczą.
Najczęściej bywa jednak, że puszczają się pędem w kosmos. Potrafią latać, ale pilotować już
nie. Dlaczego nie? Otóż, byle myśl  – innych linii lotniczych – przelatująca obok, potrafi
zaburzyć tor lotu, zaburzyć, a nawet kompletnie zmienić. Przyuważcie sobie.
Nawet, nie sąsiedzka myśl ludzka, ale byle dźwięk, zapach, gadżet, koci ruch. Zabieracie się,
na ten przykład,
myślami do pracy; myśl służbowa, prosta, w krawacie, idzie przez obowiązki następnego dnia. Podchodzi do windy w
biurze… I trach, nagle uderza w elevator, jako
klasykę Remiego Gaillarda.

Co potem? Potem już prosto, myśl zaciekawiona jest, co tam nowego u Remiego, u
Remiego uderza we Francję, a we Francji potrafi nawet uderzyć w trzynasty słup
tunelu pod mostem de l’Alma.. Tak to leci.

„Tak to leciało”… no sami widzicie.

Nowa ścieżka myśli, zawsze jest ciekawsza. Myśl, nigdy nie przystaje na popas, by obmyślić – o czym by tu pomyśleć. Jest
nienasycona w myślotwórstwie.

Myśli zostawiają ślad, parę wodną na niebie. Zwłaszcza, gdy myśli myślą o parze. O dwojgu. Para napędza silniki myślowe, niczym machina XIX wieku. Bo myśli, czasem,
tradycyjny napęd mają.
Są nowoczesne, ale lubią obejrzeć się w tył. Nie zawracają, machają tylko
wstecznikami, by na chwilę zwolnić.

Tak – myśli myślą. Jedzą, piją, chłoną. U niektórych nawet rodzą. Znaczy, są
bardzo płodne. Potem, takie myśli muszą się małymi myślątkami opiekować, ciągle się o nich zamyślać.
Kołomyja z tymi myślami.

Są też myśli bezmyślne, pozdrawiam Was Panowie. Ileż to, czasem, kombinacji musicie wykonać, by wymyślić, o czym akurat myślicie.
Bo kobieta nie rozumie, że można czasem myśleć o niczym. Popularna
funkcjonalność Waszego umysłu, ale nie
zaszła jeszcze całkiem pod strzechy. Znaczy do umysłów wielu pań. Bo czasem nie
w butach, a pod kopułą jest słoma. Jak macie babeczkę, która zapuściła włosy na słomianym kapeluszu, to dajcie jej Marka Gungora.

Nie, żeby wartościować, skądże. Sama mam parę ładnych, słomkowych czepków.

Nie wiem, kto wymyślił te myśli. Na pewno nie ja. Czasem samo się myśli. Budzi się człowiek i już jest obmyślone. Są też ludzie, którzy – z kolei -
potrafią tylko nawymyślać. I to takim słownictwem, że w życiu by człowiek się nie domyślił kto to wymyślił.

No ale, zajdźmy jeszcze w faunę, czy taki kot myśli? I co myśli? Planuje, że
wieczorem powkurza chlebodawcę?
Znaczy, wątróbkodawcę? O, i już myśl jest przy dawcy organów. Organy, też są
różne, znaczy niektóre grają inne stają.
I tu patrzcie, połowa z Was pomyślała o sercu. Co tam połowa. Na pewno nikt. Albo jeden tylko, student kardiologii. Reszta to urolodzy.

Myśli są niebezpieczne, szybkie, zwrotne. Rozwidlają się błyskawicznie, jak
piorun na niebie. Walą w ziemię. Uderzają znaczy. Taka np. cywilizacja, efekt myśli ludzkiej, nie
uderza w ziemię? Ziemię, podobno, wykańczamy. W tej walce na myśli.
Ale Ziemia też uderza w nasze myśli. Ziemia bardziej myśli, niż nam by się
zdawało. Ona kombinuje cały czas, kręci się, wierci, zachodzi podejrzenie, że ona
dopiero się rozkręca ;) A tak naprawdę, to chce dojść do takiej prędkości, żeby
nas wszystkich stąd wypuścić w kosmos, lotem nagłym, jak na karuzeli bez
trzymanki.

Powinni niektórych karać za myśli. Tylko, nie bierzcie tego do siebie Panowie, myślcie bezkarnie o tych skrawkach
ciał, zapachu włosów kobiet, których jeszcze nie zdobyliście.

No nic, bywajcie, i pamiętajcie – najlepiej jest – nie myśleć.
Myśli powinno używać się tylko w jednym celu, by przeżyć. I najlepiej używać ich tylko w sytuacji, gdy trzeba zapytać – my śli już tędyk? Cy my nie śli?

*W tym tekście użyto 50 odmian słowa „myśli”.

Pfff, myślałby kto.