Kobiety w stadzie gorsze są od bawołów, napisał mądry człowiek na wieść o spotkaniu z dwoma niewiastami naraz.
Oto płeć piękna ma wyjątkowy rodzaj instynktu; gdy są razem nie pozwolą żadnemu z grupy paść ofiarą lwów. Zaryczą oprawcę na śmierć, zatupią w przedziwnym tańcu życia, wypiją bursztynową od słońca wodę i odejdą powoli zarzucając ogonami, zostawiając bestii jedynie zapach krwi.
Jak wiemy, w Polsce zwykle meldują się krowy. Mleczne na dodatek, bo już na ten przykład w Irlandii krowy nie przytulicie. Mięsna nie ściskana co dzień po wymionach – wygląda jak diabeł i ślepi się prosto w oczy z hardością niczym byk.
Krowy mleczne sfokusowane są na ryczeniu, gdy są zaniedbywane, przeżuwaniu cały dzień tego samego, zbytniej obserwacji otoczenia, dawaniu mleka czy chcesz czy nie i rodzeniu cielątek – gdy nie upilnujesz -  też, czy chcesz czy nie.
Ras jest wiele, występuje nawet zjawisko świętej krowy, mimo, iż od kultury hinduskiej nam daleko. Gdy trzeba wybrać między gatunkami, należy pamiętać, że krowa domowa różni się od np. kury domowej wielkością zasrywanej przestrzeni życia ;)

Przy sposobności, polecam bawoły w akcji.
Fachowcy z National Geographic całe życie czekają na taki moment, jaki przypadkiem zarejestrował zwykły turysta.
Tak też jest w życiu, sami wiecie, wyszkolony lodołamacz, uwodziciel niewieścich serc po kursach NLP, oblepiony sztucznymi feromonami wejdzie na salę pełną kobiet by wygrać, ale to w Tobie zakocha się najpiękniejsza. Ot magia.