Kobieta i mężczyzna muszą się uzupełniać. Niegdyś było to proste, generalizując – jeśli urodzony człowiek miał penisa, gdy dorósł jego zadaniem było zaopatrywać społeczność w jedzenie. Istota bez członka, natomiast, zostawała w jaskini dbając, by nie zagasł ogień, pilnując latorośli i przygotowując strawę.
Dlaczego dziś, coraz częściej, mężczyzna zostaje w jaskini?
Sęk w tym, że wszystkie różnice, wszelakie zmiany, również mentalne są efektem konieczności przystosowania się do zmian w środowisku.
Weźmy na przykład okres powojenny, brak mężczyzn. Na pewno pamiętacie hasło „kobiety na traktory”. A pozostałości? Piękne stare plakaty i dzisiejsze babeczki w sferze motoryzacji, biznesu, informatyki i innych ściśle męskich kręgach.
Często taka kobitka jest mocno skupiona na zarabianiu pieniędzy, na karierze. Wieczorne spotkania z klientami, ambicjonalnie potraktowany wyjazd z szefem na narty.
Tymczasem kwiatki w domu schną, nie ma kto wpuścić listonosza…
Kogo potrzebuje taka babeczka? Człowieka bez penisa… chciało by się rzec.
Nie, faceci, którym odpowiada dbanie o dom, mają wielkie jaja, wielce kochają lub zwyczajnie – przeobrazili się mentalnie jak kobitki. Nie mylcie pojęć, nie, nie przeobrazili się w kobitki.
Czym grozi taka sytuacja? Chwilowo niczym, o ile mądra niewiasta postawi przed mężczyzną pole do popisu. Potrzebna rywalizacja? Obiad domowy może ścigać się smakiem z najlepszymi restauracjami.
Problem zacznie się wówczas, gdy zachwieje się równowaga między liczbą kur i kogutów domowych. Dwie osoby zostające, by dbać o dom – to za dużo, ale zbyt wiele też – dwie bywające w nim jedynie na noc.
Pocieszające dla kobiet jest to, że wraz ze zmianą mentalności mężczyzn, odmieni się także prawda słów Witkacego „Mężczyźni wkładają to w tamto, a kobiety wkładają w to uczucie”. Czy jednak, białogłowy będą dalej wkładać w to uczucie?