Dla niektórych, opis siebie jest nie lada wyzwaniem. Zwykle wiemy kim jesteśmy,  prawda? Dobrze osadzamy się w realiach, środowisku. Skąd więc blokada? Zdarza się, że ma ona charakter obronny, nie zwierzamy się, nie opowiadamy o sobie. Innym razem wydaje się, ze cokolwiek powiemy, posądzą nas o unoszenie nosa. Co napisać więc, by osiągnąć złoty środek, idealny balans?

Panowie, znacie zasady – generalnie będzie lepiej, gdy nasamprzód zareklamujecie objętość duszy, serca lub mózgu a nie np. majtek. Chyba, że majtki mieszczą więcej – wtedy trzeba reklamować co się ma najlepszego. Zgodnie z instynktem. Tylko miejcie na uwadze, jak wtedy target – grupa docelowa – się zmienia. Tak, można zapamiętać – dupa docelowa.
Wasz kolega z cyberswatki, obcokrajowiec,  tak oto reklamuje swe przymioty:

Moge wyroznic rozne banknoty tylko z ich temperatury: zdecydowanie cieplo jest Euro i jednym z najchlodniejszych jest Chinskie Renminbi….
Korna Czeska tez jest stosunkowo chlodna a Zloty Polskie jest raczej cieplejsze :)

I wszystko z tego tematu. Wystarczy iskra, szczegół i kobiety popatrzą na Was rozszerzając źrenice. Pochwalcie się czymś, co potraficie, a czego u innych nie można spotkać. Każdy z Was skrywa wyjątkowość. Piszcie o tym. Nie dosyć, że odkryjecie cenną zdolność to i – przy okazji – rejon Waszych pasji. Jeden rozpozna każdy rodzaj ćmy, drugi poda definicję przedpredyktatywności, trzeci opowie o gwiazdach, następny nakreśli zasady seksu tantrycznego. Piszcie Panowie, dajcie blask a statek sam przypłynie.  
Jeśli nie znajdziecie nic podatnego – najprawdopodobniej nie chcąc ogłaszać swej wyjątkowości światu, można tak: (bardzo dobry opis jednego z Was):

Jestem humorystycznie zorientowanym do życia szatynem-fantastą, o temperamencie ślamazarnym, spojrzeniu umiarkowanie maślanym i erogennych uszach. Zapadam w jesienne zapatrzenie, plotąc androny i kontemplując twój przyszły profil w łyżeczce do kawy. W wolnych chwilach mówię do siebie. Zywię się awocado z czekoladą.

Jest w tym wszystko, humor, sex i genialne spięta zawartość charakteru. Albo tak, też rewelacyjne:

Jestem tak fantastycznie roznorodny, niezglebiony i nietuzinkowy jak uzytkowniczki tego serwisu. Troszke zakrecony i troszke powazny, niesmialy i stanowczy, romantyczny pragmatyk, stapajacy twardo po ziemi, ale z glowa w chmurach… Krotko mowiac, jestem tak do zerzygania wyjatkowy jak cala reszta :P

Gdy nie macie pomysłu, można skorzystać z oceny kogoś z otoczenia. O
tyle wygodne, że dostaniecie na tacy to – kim jesteście  a nie to – kim
zamierzacie być. Oszczędzi to wielu rozczarowań i Wam i kobitkom.
A gdyby tak zebrać od każdego po zdaniu, nie omijając ani złych ani zbyt dobrych określeń, niech kumpel nazwie Was pieprzniętym wariatem a sąsiad pomocnym, dobrze wychowanym chłopcem. Gdyby zapytać wrogów i przyjaciół, może wtedy wyciągnelibyśmy esencję nas samych.

No i, przy tworzeniu opisu, pamiętajcie niezmiennie, że babeczki są skrętomyślne, za cholerę nie wiadomo  – czym w danej chwili się kierują. Raz dostaniecie tzw. ochrzan, że nie oszczędzacie pieniędzy a nazajutrz, że nie jesteście romantyczni i nie kupiliście kwiatów. Gdy kupicie  purpurowe, przepiękne, róże, ona wścieknie się, bo ma nastrój na pomarańczowe gerbery .. a w ogóle dostajecie przydomek debila, który nie domyśla się, że dziś potrzebowała czekoladek.
Pewna kobitka głaskała po włosach faceta, który miał głowę złożoną na jej kolanach. Głaskanie objęło też czoło, policzki, brodę, zmysłowy masaż wokół oczu. W końcu mężczyzna zapałał żądzą, by go pogłaskała znacznie niżej, co przekazał  jej nagle. Gdy miękko odmówiła, delektując się romantyczną sytuacją, on zaczął domagać się konkretnego argumentu:
- A jaka – niby – jest dla Ciebie różnica w głaskaniu tu a tam?
- W wielkości główki.