Dobra, zaczynam. Nie cierpię blogów.
Może najpierw; kulturalnie – dzień dobry i dobry wieczór. A i dobranoc, dla tych, którzy znaleźli się tu przed snem.

Pierwszy wpis będzie zrzutem tekstu z cyberswatki. Profil mój – wiszący tamże w przedziwnym oczekiwaniu na cud, stał się świadkiem przemiany swej materii w swoistego bloga. W odpowiedzi na potrzebę, wrzucam się w nowe środowisko. Tak będzie wygodniej dla Was, ale i dla mnie.
Zatem do dzieła.

PORADNIK SYMPATYCZNY

———–

Niestety muszę:
Panowie nie pojmujący zaplecza określenia – nie na jedną noc – proszę nie rozmieniajcie jej na 48 spotkań po 15 ekscytujących minut.

———–

Nie odpisuję na reklamy długości i obwodu.

———–

Wyluzujcie, to nie wniosek o wymianę partnera. Schemat CV jest do przełknięcia, ale nie kończcie dopiskiem – z poważaniem.

———–

Psychologiczni geniusze, zanim po wyrazie ust dopuścicie, że kobieta szuka sponsora – zajrzyjcie najpierw w jej oczy.

———–

widzę, że ciąg dalszy nastąpi…

———–

Panowie na tle wypasionych bryk, etc.. – lubię luksus, ale fabrycznie wolę być niż mieć.

———–

Nie zaczynajcie listu do obcej babeczki, od złotka, kochania czy skarbusia. Zasady kobiecej psychiki są proste; facet, który ma łatwe relacje z kobietami jest do odstrzału.

———–

Wyróżniajcie się spośród innych. Nie wrzucajcie wszyscy tych samych teł z Egiptu, plaż pod palmami czy podwodnych eskapad. Rozbudźcie wyobraźnię słowem. Większe wrażenie zrobicie, gdy będziecie odkrywać się powoli. Myślę, że wiadoma konotacja Was przekona. Konotujcie więc.

———–

Nie próbujcie u każdej, określcie swój wymarzony typ i przygotujcie się dla niej jak produkt, pozostając sobą. Dla marzycielki, romantyzm i tajemnicze zdjęcie. Dla służbistki jasne oświetlenie, mało słów i garnitur. Artystka potrzebuje niekonwencjonalności. Przecież nie muszę Wam tego tłumaczyć.

———–

Panom, którzy nie przebrnęli przez wyrażenie „teł”, dziękuję.

———–

Jeśli kobieta nie odpisuje – nie naciskajcie. Instynktu nikt nie oszuka.
Jeśli nie daje Wam spokoju pewność, że to właśnie ta dziewczyna – wsłuchajcie się w siebie, zmieńcie zdjęcie, opis. Udowodnijcie jej, że się pomyliła. Czasem podajecie truskawki w skórze od banana.

———–

Sekret udanego pierwszego listu – nie piszcie o sobie a wyłącznie o niej. Jeśli jest ładna, nie piszcie jej tego, samo użycie opcji „napisz wiadomość”; jest recenzją urody adresatki.
Jak myślicie który list zostanie lepiej przyjęty?

„Jestem prezesem dużej firmy, mam własne mieszkanie, jestem niezależny finansowo, uprawiam sporty extremalne, na urlopy jedżę do Pucka”

czy

„Posłuchaj… nie będę owijał w bawełnę, spodobałaś mi się. Nie wiem co więcej napisać… Zależy mi, by Cię poznać, bo czuję całym sobą, że jesteś wyjątkowa”…

———–

Opcja „czego szukam” w profilu.
Usuńcie „przygody” i „niczego nie szukam, pisz jak masz odwagę”.
Przygodę zaznaczają mordercy niewieścich serc a „niczego nie szukam” wpierają nieszczerzy przed samymi sobą głupcy.

———–

Kurcze.. dziś nie mam nic do wytknięcia. Jestem pod wrażeniem Waszych podziękowań za poradnik jak nie podrywać babeczek. Pod wrażeniem świadomości, że do samego dołu wszystko wnikliwie czytacie. To ja Wam dziękuję. Filtr sprawuje się wyśmienicie.

———–

Z tzw. innej beczki. Nie wyróżniajcie swoich profili. Nie dość, że zapłacicie kilka złotych, to otulą Was brudnym różem, a w efekcie wyjdziecie na desperatów.
Dla ukierunkowania skojarzenia – jakie uczucia budzi w Was kobieta z mocno przesadzonym makijażem?

———–

No i stało się, dostałam ksywę „Doktor Randka”

———–

Jesteście pod wrażeniem oczu swej lubej? Nie piszcie, że moglibyście do śmierci w nie patrzeć czy w nich zatonąć. Zaskoczcie ją przenikliwością. Zajrzyjcie przez oczy do duszy. Wielu z Was patrzy „na” a trzeba patrzeć również „przez”, wtedy więcej widać.

Lubicie duże oczy u dziewczyny ponieważ podświadomie wyczuwacie, że są oznaką oddania bez granic. Taka kobieta więcej daje niż bierze. Inni z Was wolą stalowookie babki, takie są chłodniejsze i bardziej samolubne. Kierujcie się pierwszym wrażeniem.
I chłopaki, patrzcie najpierw w twarz. Cycki i tyłek na końcu, z nich nie wyczytacie nic więcej jak tylko intensywność własnych odczuć.
Generalnie tęczówki niebieskie – łagodność, czarne – pełno siły, adrenaliny. Zielone – ognisty temperament, skrytość.
Wielu z Was kieruje się drugim mózgiem w doborze partnerek. Warto na chwilę go odłączyć jeśli zbyt często trafiacie na niewypał. Działa na Was obraz gorącej brunetki, ale prawdziwie i bezpiecznie zakochujecie się tylko w niebieskich oczach?

———–

Nie każda babeczka, która zagląda na Wasz profil jest Wami zainteresowana.
Sami wiecie z doświadczenia, piękna miniatura zdjęcia, klikacie a tam 186 centymetrowe cudo z drugiego końca Polski.
Wracając do babeczek, warto pisać do każdej odwiedzającej, ale nie warto przejmować się, że nie odpisuje. Dziwne z jakich powodów nie odpisujemy. Wielbicielka limuzyn z góry wie, że związek z, nawet szalenie przystojnym pasjonatem rowerów, jest skazany na uszczerbek w postaci innego sposobu spędzania czasu wolnego.

Apel do programistów Sympatii – stwórzcie licznik przebywania gościa na profilu. Godzina wejścia i wyjścia. To jest współmierne – stąd można sporo wywnioskować, różnica między wizytą pięciosekundową a dziesięciominutową warta jest analizy. Oprócz sytuacji, gdy delikwent wejdzie na profil i nagle zerwie się galopem do ubikacji.

———–

Jeszcze słowo o Waszych zdjęciach. Często zamieszczacie fotki z dziewczynami, którym – o zgrozo – zasłaniacie czarnymi prostokątami oczy, lub całkiem je wycinacie. Nie łudźcie się, że wycięliście cały kontekst. Pamiętajcie, kobiety są skrętomyślne, nie rozważą opcji ochrony wizerunku, na bank dojrzą, jeśli Was coś łączyło z wyciętą osobą. Nie pomyśli taka – aha wyciął, znaczy jest wolny – tylko – aha! wyciął a kiedyś bardzo ją kochał, co za cham!

———–

Panowie, uwierzcie, standardowo – na przeglądanej stronie sieciowej jest więcej niż widzicie akurat na monitorze. Po prawej stronie okna jest pionowy pasek do przewijania witryny w dół, dla bardziej zaawansowanych – myszka posiada właściwość scrollowania.
Proszę więc, nie piszcie do mnie „napisz coś o sobie”. I nie piszcie tego do innych babeczek. Nawet jeśli w opisie siebie ma tylko „Jestem jaka jestem”. Hasło „opowiedz o sobie” mocno działa na wyższym stopniu znajomości. Zapytajcie ją o to przy świecach, na spacerze. Zaświecą jej się oczy i usłyszycie to co chcecie usłyszeć.
Wiem, że czasem zupełnie nie ma ochoty na czytanie, ale zdradzę Wam coś. Długi opis jest sprawdzianem umiejętności słuchania i poziomu egoizmu odbiorcy. Przemyślcie to.

Dla zboczeńców-czytaczy, masochistów którzy dobrnęli aż do tej wypowiedzi ;) – podaję kod Qwer1234 ;) Za kod otrzymacie miłe słowo.
Aha, nie próbujcie włamać mi się tym kodem na skrzynkę pocztową. Blondynką owszem jestem, ale ciemną.
Kurcze to chyba jeszcze gorzej zabrzmiało.

———–

Błagam. Teksty w stylu „jesteś 500 osobą, która mnie odwiedza” pozostawcie w swoich myślach statystycy.
To samo uzyskacie w realu, gdy powiecie do niej „miałem 7 dziewczyn, z 30. się kochałem, a 5 zrobiło mi tylko loda”.

———–

Tak jest. Piszcie samą prawdę. Ciężka jest umiejętność balansowania, ale próbujcie. „napisałem do ciebie bo masz napisane ze seksu szukasz”. Brawo takich szczerych wypowiedzi oczekuję. Jest jedno ale.
To, że dana dziewczyna ma zaznaczony sex w profilu, nie oznacza, że szuka tylko sexu. Co ma obok sexu, miłość?
Panowie, akurat Wy na bank tego nie czytacie, ale spróbuję, Panowie, którzy szukają tylko sexu – kobieta dla Was, zaznaczy w profilu szukam mężczyzn i sexu. Takie Was interesują. Cieplejsza kobieta, z wyrzutem sumienia, zaznaczy – szukam mężczyzn, przyjaźni i sexu.
Omijajcie te profile, w których jest potrzeba miłości.

———–

Na oczka bardzo rzadko odpisuję. Panowie, wiem, że czasem strach pisać czy zagaić rozmowę, ale pokażcie, że macie trochę odwagi. Jeśli nie, lepiej wyślijcie maila np. tylko z ikonką kwiatka.
I na boga, w realu też nie puszczajcie oczek, to takie prowincjonalne.
Co działa? Całkowity brak ruchu, gałki, powiek. Tylko najpierw otwórzcie oczy i popatrzcie na obiekt westchnień.
Wtedy, gdy dama poczuje na sobie tego typu wzrok, jej skóra sama do niej przemówi. Wy nawet słowa nie musicie wyrzec.
Każdy z Was to wie.
Aa. jest jeszcze opcja, że jej skóra nie przemówi. Wówczas, nie zawracajcie sobie głowy tą kobietą. To cudzoziemka. Nie zna Waszego języka i nigdy nie pozna na tyle, by władać nim idealnie, tak jak o tym marzycie.
———–

Znaki zodiaku.
Trzeba poznać psychikę wroga, babeczki lubują się w astrologii, wróżbach, przesądach i innych podpierdółkach.

Jeśli zagadacie do takiej „Witaj bliźniaczko” pomyśli, że jesteście:

a. mądrzejsi (zwracacie uwagę na wnętrze, nie rozpoczęliście od „witaj blondynko”)

b. wrażliwsi (na znaki zodiaku zwracają uwagę ludzie spostrzegawczy, analizujący, pojmujący subtelne różnice)

c. doświadczeni (sugerujecie, że mieliście już do czynienia z bliźniaczkami, co budzi ciekawość).

In plus, jeśli jesteście tego samego znaku, wtedy pomyśli, że wiele Was łączy.

Tylko, proszę, nie piszcie „Witaj rybko”. Dla tych, którzy czytają wybiórczo – omawiałam już powitania, witaj kotku złotko (do odstrzału). Lepiej napiszcie „Witaj rybo”.
Odwrotna sytuacja ma się z innym znakiem zodiaku. Raczej nie zaczynajcie od – „cześć baranie”.

———–

„Na przewodniczkę”. Piękny numer, prawie się zgodziłam.
Piszecie tak: Będę we Wrocławiu wtedy a wtedy, poszukuję przewodniczki. Normalna, wrażliwa kobita pomyśli, pomogę zagubionemu nietubylcowi poznać moje piękne miasto. Sytuacja upada, gdy nie dopiszecie peanów o pragnieniach rozrywek kulturalnych, a skupicie się na nieokreślonej dwuznaczności słowa turysta.

———–

Błagam, trochę szacunku dla tradycji. Wiem, że nadszedł XXI wiek, że wszyscy mocno przyspieszyliśmy, sprawy załatwiamy w 5 minut, nie jak kiedyś, komunikacją końską, w dwa tygodnie.
Panowie, jeśli wysyłacie hurtem życzenia świąteczne SMSem do wszystkich znajomych, wpiszcie chociaż tam imię kolegi, czy kilka osobistych słów do cioci.
Proszę nie wysyłajcie do wszystkich babeczek na sympatii jednego i tego samego maila ze swoim opisem. Dostałam już wiele, w tym kilka razy po kilka od tych samych mężczyzn. A już wyjątkowy jest jeden z Was, który sam siebie skopiował (pewnie z odpowiedzi) i nie wykasowawszy znaczników przesyłania maila, rozsyła go dalej.

> > Jestem szczupłym, wysokim i bardzo doświadczonym
>
> > > > 30-latkiem (75 kg i 188 cm), ponadto mam
> > wyższe
> > > > wykształcenie. Wiem czego chcę. Spotkać się
> z

Apeluję o dbałość o tradycję. Szanuję fakt, że macie silne instynkta i zdarzy się, że musicie bezrozumnie, wszędzie roztrząsać swoje plemniki, ale kurcze, nie na płaszczyznę kultury.

———–

Aaa jeszcze jedno, nie pytajcie mnie już; nie pracuję w sympatii, nie jestem moderatorem, nie wydaję książek ani broszur, nie jestem psychologiem, nie piszę felietonów i nie mam zamiaru powyższymi się zajmować. Jestem prostą kobietą.
Zagadnijcie swoje babeczki o życie, każda Wam opowie to samo.

———–

Niestety nadejszła era ciekawości jak oni śpiewają, jak łażą po ścianach z mrówką w zębach, jak tańczą pod lodem, jak załatwiają swoje intymne potrzeby. Nie wysyłajcie więc swoich wierszy, na 100 babek traficie na jedną, która prawdziwie się zachwyci.
Poezja później. Możecie miłość jej wyznać rymami, oprawi w szkło i będzie wnukom pokazywać. Wtedy Was doceni.

———–

Małżeństwo, nowy dom… piękna łazienka z wieloma lustrami.

On poszedł zaprosić na parapetówkę, a ona naga zaczęła tańczyć w łazience patrząc na swoje piękne ciało. Zrobiła szpagat i się przyssała!

Mąż wraca, patrzy, łapie pod pachy, próbuje podnieść…. nic!
Dzwoni po majstra.
Ten patrzy i mówi:

- Panie, trzeba kuć!

- Co Pan, kurde? Gres z Włoch za 4 tys. euro!

- Jest inna metoda, ale może się nie spodobać…

- Panie, wszystko ale nie gres…

Master ślini palce, łapie ją za sutki i zaczyna delikatnie kręcić…

- Co Pan, kurde odwalasz? – pyta mąż

- Panie…podnieci się, puści soki, przesuniemy do kuchni i oderwie się z gumoleum.

To było dla facetów, którzy bardzo nadymają się, by coś napisać. Już wyluzowani? To czekam.
Nie starajcie się za bardzo, bądźcie sobą. Każdy lęk, nieszczerość widać nawet tu w sieci. Nie udawajcie tych kim nie jesteście, nie ma sensu. Musielibyście całe życie udawać.

———–

W jednym jesteście hurtem genialni. Naprawdę, jestem pełna podziwu jak dobieracie nicki. Mistrzostwo świata.
Pisze do mnie Napalony i już nawet nie muszę zaglądać do listu. Cudna prostota.
Bez złośliwości oczywiście, to był skrajny przykład.

———–

W końcu jeden z Was, sam doszedł do sedna, gratuluję!

„wyobrazilem sobie, ze to co napisalas jest jakims tam sobie torem przeszkod dla koni, i… doszedlem do niosku, ze wielka pardubicka to pikus przy tak ustawionym parcourze przez ciebie, i wlasnie ta wyobraznia doprowadzila mnie do stanu zmeczenia.
no, ale coz po to sa wielkie przeszkody, zeby przyciagac wielkie osobowosci. ta mysl pomogla mi sie pozbierac.”

Tyle, że to nie konkurs. Nie wygra najszybszy. Nie wygra ten, który chce walczyć o laury.
Panowie, którzy chcą się przy mnie tylko sprawdzić, dajcie spokój. Odhaczcie już sobie mnie w główce, „zaliczona”.

———–

Dobra, teraz głęboki oddech i zanurzamy się w głębię.

Ludzie – piszę, bo kobitki też czytają – ludzie zatem; zastanówcie się najpierw nad sobą. Co Wy tu robicie?

Usiądźcie w ciszy i zajrzyjcie w siebie. Czego tu szukacie?
Ukojenia? Seksu? Dowartościowania? Okazów do badań socjologicznych? Kolorytu? Odskoczni?

Czy na pewno jesteście gotowi na wartościową przyjaźń czy miłość?
Panowie, nie możecie zapomnieć o innej? Nawet nie piszcie do mnie, jeśli nie jesteście mentalnie wolni.

Kurcze, trochę pokory dla ludzkich emocji. Nie szukajcie we mnie zapomnienia, nie próbujcie nagłą fascynacją zakryć rozpaczy.
Zdajecie sobie sprawę ilu ludzi unieszczęśliwiacie takim zachowaniem? To działa jak lawina, człowiek szuka pocieszenia w drugim, ale kocha trzeciego, przez co unieszczęśliwia następnego, a ten z kolei czwartego.
Generacja nieszczęścia. Tylko dlatego, że wszyscy chcą być szczęśliwi.

Miejcie na tyle charakteru, by wyjść samemu ze smutku, zamknąć drzwi osobiście. I wierzcie mi, to dopiero daje siłę i pewność.

———–

„Zapoznajmy się w spulnie”. To jakaś wieś pod Wrocławiem?
Lubię dysortografię, rozwija horyzonty myślowe, ale do wszystkich, którzy chcą mnie zafascynować słowem – zapoznajcie się najpierw z SJP.

————
Nooo w konkursie na najlepszy nick na razie prowadzi „Nekromantyk”, o żesz Panie, ubaw po pachy :D
Drugie miejsce trochę banalnie, a jednak „Biorewszystkocosierusza”.

———–

Panowie, nie dziwcie się, że będziecie traktowani mniej poważnie, jeśli w opisie miasta macie trzy pozycje.
Im dalej oddalone od siebie tym gorzej.
Rzadko która kobieta lubi „mentalność marynarza” (piszę to z ogromną sympatią do wilków morskich). Rzadko która będzie oczekiwać od ukochanego nieczęstego pobytu w domu, wyjazdów rozjazdów, rozproszenia.

Wchodzimy, w nie globalną, a już w kosmiczną wioskę; migracje, praca online. Mimo tego nie nadążamy z rozwojem emocjonalnym, z przekształcaniem, przystosowywaniem, często redukowaniem potrzeb.
Dajcie małpie pieniądz, wytłumaczcie, że może dostać za to wszystko. I tak wybierze banana.

———–

Dobra. Dziś zaczepimy o charakterologię a jak wystarczy czasu – o fiksacje oralne i analne.

Niechaj Wasz sublokator wewnętrzny, który Wam teraz otworzył szerzej oczy – nie myśli, że będzie o seksie. Niestety, Wasza perwersja może wrócić do drzemki.

Zastanawialiście się, jakie kobiety lubicie?
Różnorodne, wszystkie, spokojne, przebojowe, mysze, rekiny, kocice?
Pytam, z jaką – bez stresu – przeżylibyście całą dobę, tydzień, rok.

Są cztery typy charakteru: flegmatyczka, sangwiniczka, choleryczka, melancholiczka, plus możliwość miksu. OK, możecie wywalić do mentalnego kosza te nazwy, ale zapamiętajcie, że trzeba zidentyfikować babeczkę przed zjedzeniem. Niektórzy wolą babeczki z jagodami a od tych ze śliwkami alergicznie puchnie im szyja. Musicie się ratować Panowie, więc co, najpierw rozpoznanie terenu, ciągnąc terminologie wojenną. Po co bawić się miesiąc w zimną wojnę, czy miesiącami leżeć w okopowym błocie z brakiem przesunięcia linii frontu, jeśli może okazać się, że na zdobytych terenach nie da się żyć, a co ważniejsze – oddychać.

Zmrużcie oczy i wyobraźcie sobie dynamiczną kobitkę, zabawną, z entuzjazmem, pewną siebie. Lubicie takie? Z taką można konie kraść, tańczyć i śmiać się do utraty tchu. Jeden wieczór i jesteście zauroczeni.

To bierzmy teraz lupę, bo na każdej takiej jest malutkimi literami dopisane; choleryczka, potrzebuje częstych zmian, lubi rządzić, nie umie przyznać się do błędu, musi zwyciężać, nie przejmuje się uczuciami ludzi, słabo odczuwa potrzebę przyjaźni.

Albo taka: otwarta, dusza towarzystwa, opowiadając coś dotknie Cię, zachwyci spontanicznością. Twórcza, prostoduszna z wrażliwością dziecka.

Cudna prawda? A metka dynda złowrogo..
Sangwiniczka. Niestała, zapomni o wszystkim, co dla Ciebie ważne, ale będzie doskonale pamiętać, w jakim odcieniu ubrania odwiedziłeś ją 5 lat temu. Nie umie słuchać, mówi, przerywa Ci, nawet jak wepchniesz słowo. Odpowiada za Ciebie. Nie, nie w tym pozytywnym kontekście. Mówi wciąż, mówi nawet za Ciebie. Niedojrzała i niezorganizowana.

Następna w kolejce to melancholiczka, na fakturze powinny być wyszczególnione koszty za pesymizm, introwertyzm, łatwość wpadania w depresję, masochizm mentalny, przejmowanie się krytyką, której nikt nigdy nie wyraził, nierealne oczekiwania co do innych i perfekcjonizm.

A teraz wyobraźcie sobie kobietę wrażliwą, skłonną do rozmyślań, nie używającej do tego ust. Muzykalną, o zdolnościach artystycznych, wrażliwą na potrzeby innych, wierną i współczującą. To też melancholiczka.
Ogłupiające prawda?

I ostatnia, odstraszająca nomenklaturą – flegmatyczka. Niewymagająca, beztroska, daleka od napadów złego humoru, cierpliwa, opanowana, cicha, życzliwa.

Nie, no konkret o flegmie muszę dodać.. zatem ma coś z flegmy ta pani, sama nie wyjdzie z pokoju zanim ją nie wypchnie się. Flegmatyczka nie umie podejmować decyzji, brak jej asertywności, zawsze zgodzi się z Tobą, ale swoje robi, nie lubi zmian, nie potrzebuje rozrywki, nie potrafi się ekscytować.

Przede wszystkim poznajcie siebie Panowie tak jak znacie proste zależności kulinarne. Nie dobieracie się do czegoś, czego nie strawicie, racja?

No i zabrakło czasu na fiksacje oralne i analne.
Nie będę Was już przytłaczać dłużyzną powyższego wątku. Zainteresowani – otwórzcie wyszukiwarkę internetową, wpiszcie „fiksacja oralna”, kierujcie się raczej na tekstowy opis z dziedziny psychologii. Znajdziecie tam bazy cech psychicznych i fizycznych.
Link do „Fiksacji oralnej” na DVD odłóżcie na później ;)