Archiwum dla Sierpień, 2009

[H] Kobieta…

W kategorii Humor, myśl rodem z Rosji:

Kobieta jest jak piłkarz. Leży, zwija się, jęczy, a ty myślisz – udaje, czy nie?

Polecam też miejsce w sieci, gdzie można podpatrywać kobiecą perspektywę:

O kurde, chyba już nigdy nie wsiądę na rower!!!A było to tak. Dziś upał, więc założyłam bluzeczkę z gołymi plecami, wiązaną na karku żeby się nieco opalić. Przejeżdżam właśnie przez skrzyżowanie, prawdę mówiąc jestem na środku, gdy czuję, jak mi się rozwiązuje węzeł od bluzki na karku. Bluzeczka OPADA, a ja zostaję z gołym biustem na środku skrzyżowania! O kurde, faceci zaczynają trąbić, a ja zap… z powiewającym biustem jak najszybciej, bo nie umiem kierować jedną ręką! Ale wstyd!
~rowerzystka

Mój chłopak zaprosił mnie do domu swojej matki. Miał zrobić „coś
pysznego” do jedzenia. Kurde, nad głową latały papugi,”bo potrzebują
wolności”, omal nie nadepnęłam na żółwia: „zobacz tuptuś wyszedł się
przywitać”, a na koniec kot zzrzygał mi się na talerz. ” Oj, chyba jest
zazdrosny…”.
Kurde, czy ja byłam w zoo? Love czy nie love, nic tam nie zjadłam i na
pewno nie zjem.

~Milka

Kurde,do dziś śni mi się ten koszmar! Na plaży w Bułgarii opalałam się toples.Przysnęłam.
Obudził mnie… dzieciak wiszący przy mojej piersi!Żeby było jasne -
obcy dzieciak, bawiący się w piachu obok. Przerażona matka tłumaczyła,
że właśnie odstawiła synusia od piersi i tak zareagował na widok mojego
biustu! SSaniem.
~mala 

On zapytał wczoraj, jakich perfum używam. Myślałam, że chce mi
kupić. Powiedział, że pojutrze są urodziny żony i jej kupi, aby nie
poznała po zapachu, kiedy jest ze mną. Kurde, jak ja go nienawidzę.


~Anda

Piję codziennie na czczo wodę z cytryną, co niby ma mnie oczyścić, a potem kawę, bo bez kawy rano nie żyję. No i dziś, kurde jakaś potłuczona jestem! Najpierw nalałam kawy rozpuszczalnej do letniej wody, tej co miała być na oczyszczenie, potem wcisnęłam cytrynę do przygotowanej drugiej kawy. W końcu zabrakło mi kawy na trzecią kawę! Dobrze, że w tym stanie dojechałam do pracy. Qrde, co za dzień!
~cotam 

Byłam wczoraj na imprezie. Miała być w stylu lat osiemdziesiątych i
wszyscy mieli się przebrać. Gadałam cały wieczór z jednym kolesiem, i
dzisiaj się z nim umówiłam. Kurde, a on przyszedł dzisiaj też ubrany w
stylu lat osiemedzisiątych i to nie było przebranie.
~Anika

Dzisiaj przyjaciółka pokazała mi zdjęcia z
imprezy. Na kilku z nich zobaczyłam nieznajomego, łysego grubasa z
koszulą niechlujnie wyciągniętą ze spodni. A to kto? Zapytałam. Nie
poznajesz? To Marek K. Zaniemówiłam. Ten „garmaż” to facet, w którym
się przed laty kochałam. O kurde, jak to świetnie, że bez wzajemnosci :)

~matylda 

Wojtasa kochałam miłością wielką i
nastoletnią. Mieliśmy po 17 lat. On był po prostu piękny – wysoki, z
burzą kręconych włosów. Odnaleźliśmy się na naszej klasie. Wczoraj się
umówiliśmy.Zobaczyłam starego, łysego faceta. Przeszłam obok
(uciekłam), on mnie nie poznał. No i teraz się zastanawiam, nie
poznał-nie poznał, czy nie poznał, bo nie chciał, tak jak ja jego?
Kurde, już nie chcę zadnych spotkań!

~eka

Byłam wczoraj na bankiecie. Tłok jak diabli, ciemno, wokół pełno
świec. Dopchałam się do stołu, wzięłam papierową serwetkę pod spód
talerzyka,i zaczęłam nakładać jedzenie. A tu spod talerzyka zaczyna
buchać ogień. Od tych cholernych świeć zapaliła się serwetka. A jakiś
koleś wrzeszczy – na podłogę. To się rzuciłam. Inni też. A on
wrzeszczy: serwetkę na podłogę. Zadeptał ją bohatersko. Fajny był,kurde.
~zakręcona 

Źródło>>>